sobota, 8 grudnia 2012

Koncert Pezeta.

Dzisiaj wstałem dopiero przed 15, wykończony po wczorajszym koncercie Pezeta w Poznaniu. Kto był ten wie, że było godnie! Event startował już o 20:00 ale zanim przyszedł czas na gwiazdę wieczoru, musiały wystąpić wszystkie supporty oraz Rafi z Konim, Słoń z Mikserem i Kubiszew. Pezet wszedł dopiero po północy, wtedy też pod sceną zrobił się straszny tłok, no ale zająłem dobre miejsce stosunkowo blisko. Jak zwykle podczas Jego koncertów bywa i tym razem nie zabrakło pozytywnych emocji i mocy - zarówno na scenie jak i wśród publiczności. Na scenie jak zwykle towarzyszył mu Jego brat - Małolat, a także Mormon (ich hypeman) oraz Auer, basista i perkusista. Koncert zaliczam jak najbardziej do udanych, a na backstage'u też było całkiem sympatycznie (: Dzisiaj pora wziąć się za naukę, a wieczorem przyda się trochę chill'u! Wszystkim życzę miłego weekendu!








25 komentarzy:

  1. No to super! Lubię Pezeta, żałuję, że mnie tam nie było...
    Również życzę miłej reszty weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Pezeta! Zazdroszcze że się znacie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Też obserwuję :)
    Ojej rzeczywiście musiało być bardzo fajnie , miło by było iść na taki koncert :>
    I tez się przyłączam miłego weekendu i miłego uczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję pięknie ;)

    ja niestety w takiej muzyce nie gustuję, ale koncerty uwielbiam i wierzę, że było super

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się Twój blog. Pisząc przekazujesz wiele pozytywnych emocji.
    Dziękuję za obserwację i odwdzięczam się tym samym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma co Pezet jest kotem :) Świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
  7. akurat nie słucham takiej muzyki, ale koncerty sa świetne, więc wierze że dobrze się bawiłeś :) p.s dzięki za miłe słowa, pozdrawiam !:)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam pezeta ! <3
    zazdroszczę :(

    OdpowiedzUsuń
  9. no no Pezet dobry gość !

    OdpowiedzUsuń
  10. Pezeta uwielbiam..Ten głos, przekaz, jest moc!:)
    Zazdroszczę:)

    Zapraszam Cię na mojego nowego bloga: http://mell-l.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. No koncert był świetny, chyba najlepszy koncert Pezeta w Poznaniu, najwięcej ludzi, największa moc! Ja się rozchorowałam, dostałam gorączki i tak dalej, ale było warto :D. Piątka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. na koncertach jest ten klimat :) zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy męski fajny blog, na którym jestem ;D Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję ślicznie ;)) Podoba mi się tu u Ciebie i chyba zagoszczę na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. no proszę, fan rapu ;) Pezet zawsze spoko. koncerty to rewelacyjna forma na spędzanie nadprogramowego czasu i wzbogacenie przeżyć wewnętrznych.. no, może z wyjątkiem dubstepowych.
    dziękuję i zapraszam ponownie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Widze ze swietnie sie bawiles :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Koncerty to niepowtarzalne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pezeta znam tylko jeden utwór "co mam powiedzieć" :3

    OdpowiedzUsuń